Krótki kurs spławiania frajerów

ON: Jestem fotografem. Szukałem takiej twarzy, jak twoja.
ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukałam takiej twarzy, jak twoja.
ON: Cześć! My się znamy! Byliśmy raz czy dwa na randce…
ONA: To musiało być raz – nigdy nie popełniam dwa razy tego samego błędu.
ON: Myślę, że mógłbym cię uszczęśliwić.
ONA: A co? Wychodzisz?
ON: Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
ONA: Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.
ON: Czy mógłbym dostać twój numer telefonu?
ONA: Czemu? Nie masz własnego?
ON: Nie sądzisz, że to przeznaczenie zetknęło nas ze sobą?
ONA: Nie, to był zwykły pech!
ON: Gdzie byłaś przez całe moje życie?
ONA: Chowałam się przed tobą.
ON: Czy my się już gdzieś nie widzieliśmy?
ONA: Tak, dlatego już tam nie chodzę…
ON: Dla ciebie poszedłbym na koniec świata!
ONA: A zostałbyś tam?
ON: Gdybym zobaczył cię nagą – pewnie umarłbym ze szczęścia…
ONA: Gdybym zobaczyła cię nago – umarłabym ze śmiechu.

 photo flirting-funny-pictures_zpsm0x0blan.jpg

Rodzaje kaca

Kac jednogwiazdkowy *

Zero bólu. Nie czujesz się tak naprawdę chory. Funkcjonujesz stosunkowo sprawnie, tylko trochę cię suszy. Wypijasz pięć puszek coli, lecz nie zmienia to twojego samopoczucia. Z jakichś niezgłębionych przyczyn masz ochotę na hamburgera z frytkami.
Kac dwugwiazdkowy **
Niby bez bólu, ale coś jest zdecydowanie nie w porządku. Wyglądasz co prawda nieźle, ale pod względem wydolności umysłowej osiągasz poziom
biurowego zszywacza. Kawa, którą w siebie wlewasz, wzmaga jedynie niepokój w twoich jelitach (one nadal nie poradziły sobie z tymi ciasteczkami z kremem, po które powędrowałeś do sklepu nocnego o trzeciej nad ranem). W brzuchu rozpoczyna się rewolucja.
Kac trzygwiazdkowy ***
Lekki ból głowy. Żołądek ma się gorzej niż kiepsko. Twoja produktywność w skali od 1 d o 10 równa się 0. Kiedy przechodzi obok ciebie jakakolwiek kobieta, masz mdłości, bo zapach jej perfum przypomina cite kolorowe koktajle, które wypiłeś w ramach zakładu z kumplami. Czułbyś się znacznie lepiej, gdybyś był w domu, leżał w łóżku i oglądał powtórki w TV. Wypiłeś cztery kubki kawy, dużą butelkę wody mineralnej, trzy sprite\’y i colę – a ani razu nie sikałeś.
Kac czterogwiazdkowy ****
Życie jest do dupy. Łeb cię nawala. Nie możesz mówić szybko, bo grozi to niekontrolowanym pawiem. Szef napadł na ciebie za spóźnienie i nagadał ci, że śmierdzisz wódą. Starałeś się ładnie ubrać, ale to na nic, bo nie da się ukryć, że ogoliłeś twarz tylko z jednej strony. W przypadku kobiet makijaż wygląda, jakbyś go nałożyła podczas jazdy kolejką górską w wesołym miasteczku. Oczy masz tak przekrwione, że trudno rozpoznać kolor tęczówek. Bolą cię nawet włosy. Zwieracz wykazuje znaczną nadpobudliwość -ma coś w rodzaju spazmów i biada każdemu, kto odważy się tuż po tobie skorzystać z tej samej kabiny.
Kac pięciogwiazdkowy *****
W głowie bije ci drugie serce. Jego odgłos wkurza kolegę przy sąsiednim biurku. Z porów w twojej skórze wydobywają się opary wódki, od których kręci ci się w głowie. W kącikach ust masz zaschniętą pastę do zębów – ślad po nieudanej porannej próbie pozbycia się tego, co pozostawiła ci w nocy wróżka-śmierdziuszka. Twój organizm utracił zdolność wytwarzania śliny i krztusisz się własnym językiem. Nie masz najbledszego pojęcia, kim do diabła był ten obcy człowiek, którego rano znalazłeś nieprzytomnego w swoim łóżku. Każda próba skorzystania z toalety przypomina uruchomienie miotacza płomieni, ewentualnie węża strażackiego, z którego wydobywa się cuchnąca alkoholem ciecz. Słowo „umrzeć” brzmi w twoich uszach jak najpiękniejsza muzyka.

Dowcipy na koniec ciężkiego dnia ;-)

Dwie blondynki przeglądają kalendarz:
– Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?
– Tak, Ibuproma.

Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego drzewa mocno przestraszoną blondynkę. Zapytana przez strażaków jak się tam znalazła, roztrzęsiona mówi:
– Chciałam zatrzymać jakiś samochód, żeby się dostać do miasta… Jechała jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam, czy mnie mogą podrzucić…

Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
– Słuchaj – mówi podekscytowany – wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie – tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
Na to blondynka:
– Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?

szkola
 Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
– Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste..

Żona z mężem w sklepie, żona przymierza bluzkę. Mąż twierdzi, że bluzka ma za duży dekolt, żona przeciwnie. W końcu postanowili spytać sprzedawcy. Sprzedawca do kobiety – a ma pani włosy na klacie? Kobieta – nie! Sprzedawca – to ma pani za duży dekolt.

Szef do sprzątaczki blondynki:
– Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
– Na każdym piętrze?

– Dlaczego student jest podobny do psa?
– Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy…

Nasze stosunki seksualne były tak aktywne, że po wszystkim nawet sąsiedzi wychodzili zapalić.

Rozmowa dwóch kolegów:
– Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko
wydaje się piękniejsze, nawet własna żona…
– Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać..

Dzwoni telefon. Mąż mówi do zony:
– Jak do mnie to powiedz, ze nie ma mnie w domu.
Zona odbiera i mówi:
– Mąż jest w domu…
Mąż:
– Czemu tak powiedziałaś, przecież mówiłem?!?
– Bo to był telefon do mnie! – odpowiada zona.

Naiwna
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
– Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
– To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę…

Rozwód
Adwokat pyta swojego klienta:
– Dlaczego chce się pan rozwieść?
– Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
– Pije?
– Nie, łazi za mną!
Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:
– Naczelnik przyjmuje?
– Nie odmawia…

Trzy fazy otyłości męskiej:
a) nie widać, jak wisi;
b) nie widać, jak stoi;
c) nie widać kto ciągnie.

Dziewczyna z chłopakiem w kinie.
Ona – minęło 45 min a ty mnie nawet nie pocałowałeś, a ja już ci laskę zrobiłam
On – Miii?

Sprzątaczka została zgwałcona w pewnym biurze. Policjant ją przesłuchuje:
– No, proszę pani, jak do tego doszło?
– Myłam podłogę klęcząc na kolanach, nagle czuję że ktoś jest z tyłu i mnie zgwałcił.
– To czemu pani nie uciekała do przodu?
-Gdzie??? Na umyte?!!!!

Mózg jest zadziwiającym organem. Zaczyna już funkcjonować sekundy po tym, jak obudzisz się rano, i działa nieprzerwanie, aż do chwili, gdy znajdziesz się w pracy.

Rżewski tańczy z damą na balu, w pewnej chwili dama pyta kokieteryjnie:
– Nie sądzi pan, poruczniku, że mam zbyt głęboki dekolt?
Rżewski zapuszcza tak zachęcony żurawia:
– Pani ma włosy na piersiach, madam?
– Co też pan, poruczniku! – wykrzyknęła dama przerażona.
– W takim razie za głęboki

O czwartej nad ranem u Profesora dzwoni telefon. Profesor zaspany odbiera telefon i słyszy:
-Śpisz?
-Śpię – odpowiada zaspany.
-A my się kurwa jeszcze uczymy!!!

Do biura prawnego wpada facet z całym naręczem umów, które rzuca na stół jednego z prawników .
Ten ze złośliwym uśmieszkiem powiada:
– I co, może to ma być na jutro?
Na co klient:
– Jakbym, ku…a, chciał na jutro, to bym przyszedł jutro!

Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem:
– No gdzie byłeś?
– Na rybach, kochanie – odpowiada mąż.
– I złapałeś coś – znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu mówi:
– Nieeee, mam nadzieję, że nie… – wzdrygnął się mąż.

Dziewczyna do partnera przytulającego się w tańcu:
– Chyba niedługo umrzesz…
– Co za pomysł?! Czemu tak myślisz?
– Czuję twój koniec….

Bóg mówi do Adama:
– Adamie, daj żebro.
– Nie dam!!!
– No Adamie daj!
– Nie dam.
– No proszę, Adam daj.
– Nie dam, mam jakieś złe przeczucia

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie stoi na łapkach, oczka ma podkrążone… Zaniepokojona mama-niedźwiedzica pyta:
– Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się hibernacji, jak prosiłam?
– Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji…

– Tu seks telefon, spełnię twoje najskrytsze pragnienia!
– Genia to ja…, kup chleb do domu…

Dowcipy o teściowej 1

Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad.
– Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody?
– Oczywiście, ale przecież ty masz własną studnię!
– Tak oczywiście ale do niej wpadła teściowa i woda sięga jej sięga jej tylko do brody…
Rozmawia dwóch kolegów:
– Podobno przestałeś pić?
– To dzięki teściowej, stale widziałem ja potrójnie!
Teściowa do zięcia:
– Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą…
Kowalski postanowił zaprowadzić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła:
– Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra!
– Jak to?! – protestuje żona.
– Co takiego?! – wtóruje teściowa.
– A tak to! – replikuje Kowalski – Jestem panem tego domu, czy nie?
Zjadł, wypił i mówi:
– A teraz prześpię się z teściową!
– Jak to?! – krzyczy żona.
– Tak to! On jest panem tego domu – zgadza się teściowa.
Mistrz w pchnięciu kula do trenera:
– Dziś musze pokazać klasę… na trybunie siedzi moja teściowa.
– E! nie dorzucisz…
Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma słuchawkę przy uchu i milczy. Stoi długo, za nim zebrała się już spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jakaś kobieta go szturcha:
– Panie, niech pan już zwolni ten automat! Przecież pan już pól godziny trzyma słuchawkę i jeszcze ani słowa pan nie powiedział!
– Bo ja dzwonię do swojej teściowej, proszę pani – odpowiada zaczepiony.
Rozmawia dziennikarz ze znanym rabusiem:
– Jakie jest pana największe marzenie?
– Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej…

 

Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny).
Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem „od teściowej dla zięcia”.
Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez!? z napisem „od teściowej dla zięcia”
Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem „dla kochanego zięcia TEŚĆ”
Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
– Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!!
– Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!
Wchodzi mężczyzna do apteki i pyta:
– Jest trucizna dla teściowej?
– A ma pan receptę?
– A nie wystarczy zdjęcie teściowej?!
Jaka jest różnica między teściową a Słońcem ?
Żadna, na jedno i drugie nie da się patrzeć…
Czym się różni teściowa od radia?
– Radio można w każdej chwili wyłączyć.
Facet z pięknym psem przychodzi do weterynarza i mówi: prośże obciąć psu ogon.
– Weterynarz na to, szkoda ,taki piękny pies
– Właściciel: proszę nie dyskutować tylko ciąć.
– Ale dlaczego?
– Przyjeżdża teściowa i domu nie ma być żadnych oznak radości.
Zięć po wizycie teściowej u lekarza pyta:
– Panie doktorze czy jest jakaś nadzieja?
– Niestety, to tylko zapalenie ucha środkowego.
Do lekarza przychodzi facet;
– Panie doktorze od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teściowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego śmierdzącego oddechu, koślawych żółtych zębów…
– No, to faktycznie wygląda bardzo groźnie – przerywa lekarz.
– No właśnie. A krokodyl wygląda jeszcze groźniej.
Co to jest: 30 żabek i ropucha?
– Teściowa wiesza firanki.
– Kto powiedział: „Ostrożności nigdy za wiele!”?
– Zięć zamykając na kłódkę trumnę z teściową.
– Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy przeprowadzce?
– Wykluczone!
– Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć…

 

Page generated in 0,376 seconds. Stats plugin by www.blog.ca